Wi臋cej ryb prosz臋

Ich馃嚟馃嚭馃嚨馃嚤馃嚚馃嚳iel

2019.08.13 11:24 kriskir2000 Ich馃嚟馃嚭馃嚨馃嚤馃嚚馃嚳iel

M贸j stary to fanatyk w臋dkarstwa. P贸艂 mieszkania zajebane w臋dkami najgorsze. 艢rednio raz w miesi膮cu kto艣 wdepnie w le偶膮cy na ziemi haczyk czy kotwic臋 i trzeba wyci膮ga膰 w szpitalu bo maj膮 zadziory na ko艅cu. W swoim 22 letnim 偶yciu ju偶 z 10 razy by艂em na takim zabiegu. Tydzie艅 temu poszed艂em na jakie艣 losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczy艂a to kaza艂a buta 艣ci膮ga膰 xD bo my艣la艂a, 偶e znowu hak w nodze. Druga po艂owa mieszkania zajebana W臋dkarzem Polskim, 艢wiatem W臋dkarza, Super Karpiem xD itp. Co tydzie艅 ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mie艣cie, 偶eby skompletowa膰 wszystkie w臋dkarskie tygodniki. By艂em na tyle g艂upi, 偶e nauczy艂em go into internety bo my艣la艂em, 偶e troch臋 pieni臋dzy zaoszcz臋dzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosy膰, 偶e je kupuje to jeszcze siedzi na jakich艣 forach dla w臋dkarzy i kr臋ci g贸wnoburze z innymi w 臋dkarzami o najlepsze zan臋ty itp. Potrafi drze膰 mord臋 do monitora albo wypierdoli膰 klawiatur臋 za okno. Kiedy艣 ojciec mnie wkurwi艂 to za艂o偶y艂em tam konto i go trolowa艂em pisz膮c w jego tematach jakie艣 losowe g艂upoty typu karasie jedzo guwno. Matka nie nad膮偶a艂a z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma ju偶 na forum rang臋 SUM, za najebanie 10k post贸w. Jak jest ciep艂o to co weekend zapierdala na ryby. Od jakich艣 5 lat w ka偶d膮 niedziel臋 jem ryb臋 na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnego g贸wna. Jak si臋 dosta艂em na studia to stary przez tydzie艅 pierdoli艂 偶e to dzi臋ki temu, 偶e jem du偶o ryb bo zawieraj膮 fosfor i m贸zg mi lepiej pracuje. Co sobot臋 budzi ze swoim znajomym mirkiem ca艂膮 rodzin臋 o 4 w nocy bo ha艂asuj膮 pakuj膮c w臋dki, robi膮c kanapki itd. Przy jedzeniu zawsze pierdoli o rybach i za ka偶dym razem temat schodzi w ko艅cu na Polski Zwi膮zek W臋dkarski, ojciec sam si臋 nakr臋ca i dostaje strasznego b贸lu dupy durr niedostatecznie zarybiajo tylko kradno hurr, robi si臋 przy tym ca艂y czerwony i odchodzi od sto艂u kln膮c i idzie czyta膰 Wielk膮 Encyklopedi臋 Ryb Rzecznych 偶eby si臋 uspokoi膰. W tym roku sam sobie kupi艂 na 艣wi臋ta ponton. Oczywi艣cie do wigilii nie wytrzyma艂 tylko ju偶 wczoraj go rozpakowa艂 i nadmucha艂 w du偶ym pokoju. Ubra艂 si臋 w ten sw贸j ca艂y str贸j w臋dkarski i siedzia艂 ca艂y dzie艅 w tym pontonie na 艣rodku mieszkania. Obiad (karp) te偶 w nim zjad艂 [cool][cze艣膰] Gdybym mnie na d艂ugo艣膰 r臋ki dopu艣cili do wszystkich ryb w Polsce to bym wzi膮艂 i zapierdoli艂. Jak kt贸rego艣 razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, mia艂em urodziny to stary jako prezent wzi膮艂 mnie ze sob膮 na ryby w drodze wyj膮tku. Super prezent kurwo. Pojechali艣my gdzie艣 wpizdu za miasto, dochodzimy nad jezioro a ojcu ju偶 si臋 oczy 艣wiec膮 i oblizuje wargi podniecony. Roz艂o偶y艂 ca艂y sprz臋t i siedzimy nad woda i patrzymy na sp艂awiki. Po pi臋ciu minutach mi si臋 znudzi艂o wi臋c w艂膮czy艂em discmana to mnie ojciec pierdoln膮 w臋dk膮 po g艂owie, 偶e ryby s艂ysz膮 muzyk臋 z moich s艂uchawek i si臋 p艂osz膮. Jak si臋 chcia艂em podrapa膰 po dupie to zaraz 'krzycza艂 szeptem', 偶ebym si臋 nie wierci艂 bo szeleszcz臋 i ryby z wody widz膮 jak si臋 ruszam i uciekaj膮. 6 godzin musia艂em siedzie膰 w bezruchu i patrze膰 na wod臋 jak w jakim艣 jebanym Guantanamo. Urodziny mam w listopadzie wi臋c jeszcze do tego by艂o zimno jak sam skurwysyn. W pewnym momencie ojciec odszed艂 kilkana艣cie metr贸w w las i si臋 spierdzia艂. Wyt艂umaczy艂 mi, 偶e trzeba w lesie pierdzie膰 bo inaczej ryby s艂ysz膮 i czuj膮. Wspomnia艂em, 偶e ojciec ma koleg臋 mirka, z kt贸rym je藕dzi na ryby. Kiedy艣 towarzyszem wypraw rybnych by艂 hehe Zbyszek. Cz艂owiek o kszta艂cie pi艂ki z w膮sem i 365 dni w roku w kamizelce BOMBER. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodzi艂 z 偶on膮 Bo偶en膮 na wigilie do nas itd. Raz ojciec mia艂 imieniny zbysio przyszed艂 na hehe kielicha. Najebali si臋 i oczywi艣cie ca艂y czas gadali o w臋dkowaniu i rybach. Ja siedzia艂em u siebie w pokoju. W pewnym momencie zacz臋li drze膰 na siebie mord臋, czy generalnie lepsze s膮 szczupaki czy sumy.
WE殴 MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIA艁E艢 TY KIEDY艢 JAKIE SZCZUPAK MA Z臉BY? CHAPS I R臉KA UJEBANA! KURWA TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WA呕膭, TW脫J SZCZUPAK TO IM MO呕E NASKOCZY膯 CO TY MI O SUMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO UKLEJ臉 POTRAFISZ Z WODY WYCI膭GN膭膯. SZCZUPAK TO JEST KR脫L WODY JAK LEW JEST KR脫L D呕UNGLI No i a偶 zacz臋li nakurwia膰 zapasy na dywanie w du偶ym pokoju a ja z matk膮 musieli艣my ich rozdziela膰. Od tego czasu zupe艂nie zerwali kontakt. W zesz艂ym roku zadzwoni艂a 偶ona zbysia, 偶e zbysio spad艂 z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebra艂a akurat matka, z艂o偶y艂a kondolencje, odk艂ada s艂uchawk臋 i m贸wi o tym ojcu, a ojciec I bardzo kurwa dobrze Tak go za tego suma znienawidzi艂. Wspomina艂em te偶 o arcywrogu mojego starego czyli Polskim Zwi膮zku W臋dkarskim. Sta艂 si臋 on kompletn膮 obsesj膮 ojca i jak np. w telewizji m贸wi膮, 偶e gdzie艣 by艂 trz臋sienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, 偶e powinni w ko艅cu co艣 o tych skurwysynach z PZW powiedzie膰. Gazety niew臋dkarskie te偶 przesta艂 czyta膰 bo mia艂 b贸l dupy, 偶e o w臋dkarstwie polskim ani aferach w PZW nic si臋 nie pisze. Szefem ko艂a PZW w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem ca艂ego z艂a wyrz膮dzonego polskim akwenom przez Zwi膮zek i ojciec przez wiele lat toczy艂 z nim wojn臋. Raz poszed艂 na jakie艣 zebranie w臋dkarskie gdzie wyst臋powa艂 Adam i stary wr贸ci艂 do domu z podart膮 koszul膮 bo si艂膮 go usuwali z sali takie tam inby odpierdala艂. Po kl臋sce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem PZW ojciec rozpocz膮艂 partyzantk臋 internetow膮 polegaj膮c膮 na szkalowaniu PZW i Adama na forach lokalnych gazet. Napierdala艂 na niego jakie艣 g艂upoty typu, 偶e Adam by艂 tajnym wsp贸艂pracownikiem UB albo, 偶e go widzia艂 na ulicy jak komu艣 gwo藕dziem samoch贸d rysowa艂 itd. Nie nauczy艂em ojca into TOR wi臋c sko艅czy艂o si臋 bagietami za szkalowanie i stary musia艂 zap艂aci膰 Adamowi 2000z艂. Jak p艂aci艂 to przez tydzie艅 w domu si臋 nie da艂o 偶y膰, ojciec kurwi艂 na przekupne s膮dy, PZW, Adama i w og贸le ca艂y 艣wiat. Z jego pierdolenia wynika艂o, 偶e PZW jak jacy艣 masoni rz膮dzi ca艂ym krajem, poci膮ga za sznurki i ma wsz臋dzie uk艂ady. Przelicza艂 te偶 te 2000 na w臋dki, haczyki czy 艂贸dki i dostawa艂 strasznego b贸lu dupy, ile on by m贸g艂 np. zan臋ty waniliowej za te 2k kupi膰 (kilkaset kilo). Stary jako艣 w zesz艂ym roku stwierdzi艂, 偶e koniecznie musi mie膰 艂贸dk臋 do po艂ow贸w bo niby wypo偶yczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chc膮 oszuka膰 synek na wodzie to si臋 prawdziwe okazy 艂apie! tam jest 偶ywio艂! ale nie by艂o go sta膰 ani nie mia艂 jej gdzie trzyma膰 a hehe frajerem to on nie jest 偶eby komu艣 p艂aci膰 za przechowywanie wi臋c zgada艂 si臋 z jakimi艣 w臋dkarzami z okolicy, kt贸rych pozna艂 na tym forum, 偶e kupi膮 艂贸dk臋 na sp贸艂k臋, ona b臋dzie sta艂a u jakiego艣 janusza, kt贸ry ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podje藕dzie na przyczepie i si臋 b臋d膮 t膮 艂贸dk膮 dzieli膰 albo b臋d膮 je藕dzi膰 艂owi膰 razem. Na pocz膮tku ta kooperatywa sz艂a nawet nie藕le ale w kt贸ry艣 weekend ojciec si臋 rozchorowa艂 i nie m贸g艂 z nimi jecha膰 i mia艂 o to olbrzymi b贸l dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, 偶e ryby bior膮 jak pojebane wi臋c m贸j ojciec tylko le偶a艂 czerwony ze z艂o艣ci na kanapie i sapa艂 z wkurwienia. Sytuacj臋 jeszcze pogarsza艂o to, 偶e nie mia艂 na kogo zwali膰 winy co zawsze robi. W ko艅cu doszed艂 do wniosku, 偶e to niesprawiedliwe, 偶e oni 艂owi膮 bez niego bo przecie偶 po r贸wno si臋 zrzucali na 艂贸dk臋 i w niedziel臋 wieczorem, jak te janusze ju偶 wr贸ci艂y z wyprawy, wyszed艂 nagle z domu. Po godzinie wraca i m贸wi do mnie, 偶e musz臋 mu pom贸c z czym艣 przed domem. Wychodz臋 na zewn膮trz a tam nasz samoch贸d z przyczep膮 i 艂贸dk膮 xD Pytam sk膮d on j膮 wzi膮艂 a on m贸wi, 偶e januszowi zajeba艂 z podjazdu przed domem bo oni go oszukali i 偶eby 艂apa艂 z nim 艂贸dk臋 i wnosimy do mieszkania XD Na nic si臋 zda艂o t艂umaczenie, 偶e zajmie ca艂y du偶y pok贸j. Na szcz臋艣cie 艂贸dka nie zmie艣ci艂a si臋 w drzwiach do klatki wi臋c stary stwierdzi艂, 偶e on j膮 przed domem zostawi. Za pomoc膮 jakich艣 艂a艅cuch贸w co by艂y na 艂贸dce i mojej k艂贸dki od roweru przypi膮艂 j膮 do latarni i zadowolony chce i艣膰 wraca膰 do mieszkania a tu nagle przyje偶d偶aj膮 2 samochody z januszami wsp贸艂w艂a艣cicielami, kt贸rzy domy艣lili si臋 gdzie ich w艂asno艣膰 mo偶e si臋 znajdowa膰 xD Zacz臋艂a si臋 nieziemska inba bo janusze dr膮 mordy dlaczego 艂贸dk臋 ukrad艂 i 偶e ma oddawa膰 a ojciec si臋 drze, 偶e oni go oszukali i on 500z艂 si臋 sk艂ada艂 a nie p艂ywa艂 w ten weekend. Ja stara艂em si臋 za艂agodzi膰 sytuacj臋 偶eby ojciec od nich nie dosta艂 wpierdolu bo by艂o blisko. Po kilkunastu minutach sytuacja wygl膮da艂a tak: -M贸j ojciec le偶y na ziemi, kurczowo trzyma si臋 przyczepy i krzyczy, 偶e nie odda -Janusze krzycz膮, 偶e ma oddawa膰 -Jeden janusz ma rozjebany nos bo pr贸bowa艂 le偶膮cego ojca odci膮gn膮膰 od 艂贸dki za nog臋 i dosta艂 drug膮 nog膮 z kopa -Dw贸ch policjant贸w ci膮gnie ojca za nogi i m贸wi, 偶e jedzie z nimi na komisariat bo pobi艂 cz艂owieka -We wszystkich oknach dooko艂a stoj膮 s膮siedzi -Moja stara p艂acze i b艂aga ojca 偶eby zostawi艂 艂贸dk臋 a policjant贸w 偶eby go nie aresztowali -Ja smutnazaba.psd W ko艅cu policjanci oderwali starego od 艂odzi. Ja poda艂em januszom kod do k艂贸dki rowerowej i zabrali 艂贸dk臋, rzucaj膮c wcze艣niej staremu 500z艂 i m贸wi膮c, 偶e nie ma ju偶 do 艂贸dki 偶adnego prawa i lepiej dla niego, 偶eby si臋 nigdy na rybach nie spotkali. Matka ub艂aga艂a policjant贸w, 偶eby nie aresztowali ojca. Janusz co dosta艂 w mord臋 butem powiedzia艂, 偶e on si臋 nie b臋dzie pierdoli艂 z 艂a偶eniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce wi臋cej widzie膰. Stary do tej pory robi z januszami g贸wnoburz臋 na forach dla w臋dkarzy bo za艂o偶yli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interes贸w z moim ojcem. Obserwowa艂em ten temat i widzia艂em jak m贸j ojciec nieudolnie porobi艂 trollkonta Szczepan54 Liczba post贸w: 1 Ten temat za艂o偶yli jacy艣 idioci! Znam u偶ytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porz膮dny cz艂owiek i wspania艂y w臋dkarz! Chc膮 go oczerni膰 bo zazdroszcz膮 z艂owionych okaz贸w! Potem jeszcze u偶ywa艂 tych trollkont do prze艣ladowania niedawnych koleg贸w od 艂贸dki. Jak kt贸ry艣 z nich zak艂ada艂 jaki艣 temat to ojciec si臋 tam wpierdala艂 na trollkoncie i np. pisa艂, ze chujowe ryby 艂apie i wida膰, 偶e nie umie 艂owi膰 xD Z tych samych trollkont udziela艂 si臋 w swoich tematach i jak na przyk艂ad wrzuca艂 zdj臋cia z艂apanych przez siebie ryb to sam sobie pisa艂 Noooo gratuluj臋 okazu! Wida膰, 偶e do艣wiadczony 艂owca! a potem si臋 z tego cieszy艂 i kaza艂 ogl膮da膰 mi i starej jak go chwal膮 na forum xD No elo ananasy, zgodnie z obietnic膮 dostarczam kolejne inby zwi膮zane z moim starym-w臋dkarzem. Po pierwsze jak niekt贸rzy z was ju偶 wiedz膮 ostatnia pasta posz艂a w na sadistiki i 偶ydopotwory i z tych stron trafi艂a przez w臋dkuj膮cych 艣mieszk贸w na prawie wszystkie fora w臋dkarskie do dzia艂贸w typu 鈥瀗iez艂a beka, humor w臋dkarski i nie tylko鈥 gdzie janusze postuj膮 hehe dowcipy o rybach (鈥瀓aka jest najwy偶szy wyrok dla karasia? Kara艣-mierci!鈥 ps to prawda xD) i 艣mieszne filmiki z jutuba. Ba艂em si臋 co b臋dzie jak stary j膮 znajdzie wi臋c za ka偶dym razem jak siedzia艂 w internetach to dyskretnie podgl膮da艂em co czyta, 偶eby przewidzie膰 nadci膮gaj膮c膮 burz臋. Wczoraj jak prawdziwy polak jad艂em obiad przed telewizorem a obok na kanapie siedzia艂 stary i na swoim laptopie co mu wcisn 臋li z abonamentem z Plusa (ale 50z艂 przez pierwsze 3 miesi膮ce a potem 150z艂 przez pozosta艂e 21 miesi臋cy najlepsze xD) lurkowa艂 swoje ulubione forum i dos艂ownie na moich oczach odkry艂 histori臋 swojego 偶ycia XD My艣la艂em, 偶e prodi偶 p贸jdzie w ruch ale ten mato艂 nie zrozumia艂, 偶e to o nim i zacz膮艂 cieszy膰 mord臋 XD (pomog艂o to, 偶e pozmienia艂em imiona i inne stalkogenne fragmenty ale pewnie te偶 dla starego by艂o zbyt abstrakcyjne 偶eby kto艣 co艣 o nim napisa艂 w internecie i og贸lnie nie nale偶y do bystrych) HEHEHE POPA SUNY CO TO LUDZIE NIE WYMY艢LO HEHE Z T膭 艁脫DK膭 TO DOBRE HEHE a偶 doszed艂 do fragmentu o PZW i Adamie i m贸wi Ten Adam to pewnie taki sam skurwiel jak ten pierdolony Piotru艣 (imi臋 zmienione znowu xD)od nas Ja na pocz膮tku poker twarz ale jak ju偶 zrozumia艂em, 偶e ojciec nie skuma 偶e to on nim to chochlikfejs.png i 艣miej臋 si臋 z niego a stary my艣la艂, 偶e tak si臋 ciesz臋 z tej 艣miesznej historii co znalaz艂 i co niekt贸re zdania czyta艂 po 2 razy, 偶eby by艂o jeszcze 艣mieszniej i 偶ebym na pewno zrozumia艂 xD Ale przechodz膮c ju偶 do inb z przesz艂o艣ci: Gdy ojciec zosta艂 ju偶 przez PZW pokonany zar贸wno w starciu bezpo艣rednim jak i na polu nowoczesnych technologii to na jaki艣 czas ograniczy艂 dzia艂ania wojenne do kurwienia na nich w zaciszu mieszkania ale potem rozpocz膮艂 walk臋 le艣n膮, kt贸ra polega艂a na wyrywaniu wszystkich mo偶liwych tabliczek PZW jakie spotka艂 nad jeziorami i rzekami oraz awanturach z lud藕mi sprawdzaj膮cymi karty w臋dkarskie (jak chcesz 艂owi膰 legalnie to musisz p艂aci膰 PZW 100-200z艂 rocznie, zale偶y od okr臋gu w臋dkarskiego i wtedy dostajesz tak膮 kart臋). Co do tabliczek, to cz臋艣膰 rozpierdala艂 i wyrzuca艂 w krzaki a cz臋艣膰 znosi艂 do domu jako trofea. Trzyma je w szufladzie i jak ma gorszy humor to sobie wyjmuje i przegl膮da te zdobycze i zaraz mu si臋 robi lepiej xD. Co do karty w臋dkarskiej to ojciec oczywi艣cie twardo bojkotowa艂 op艂aty bo nie chcia艂 偶ywi膰 wroga i DURR ZA CO NIBY TAKIE PIENIENDZE JAK ONI NIC NIE ROBIO TYLKO NA DUPACH SIEDZO A JA ZA TO MOG臉 MIE膯 KO艁OWROTEK NOWY I JESZCZE KILKA WOBLER脫W wi臋c hardo sagowa艂 te op艂aty i 艂owi艂 na lewo. Nie wiem do ko艅ca jak to wygl膮da艂o jak go 艂apali ale z 2 razy wraca艂 do domu podrapany bo prawdopodobnie spierdala艂 ze sprz臋tem przez las. Potem ci kontrolerzy zamiast si臋 z nim gania膰 to po prostu robili mu zdj臋cia i jako, 偶e by艂 w艣r贸d miejscowych w臋dkarzy i oficjeli PZW delikatnie m贸wi膮c znany xD to przyje偶d偶ali z tymi zdj臋ciami do nas do domu i m贸wili, 偶e albo poka偶e wa偶n膮 kart臋 w臋dkarsk膮 albo b臋dzie mandat. Stary si臋 awanturowa艂, 偶e to nachodzenie i on zadzwoni na policj臋 a matka zawsze w ko艅cu im dawa艂a jakie艣 pieni膮dze i sobie szli. Kilka lat temu by艂a taka opcja, 偶e ojciec trafi艂 okazj臋 偶eby kupi膰 tanio hehe 偶ywczyk贸w od jakiego艣 w艂a艣ciciela stawu (鈥炁紋wiec鈥 to jak nazwa wskazuje 偶ywa ma艂a rybka, kt贸r膮 zak艂adasz jako przyn臋t臋 i wpierdalasz do wody a du偶a ryba j膮 zjada i si臋 艂apie na tw贸j hak). Wracam kt贸rego艣 dnia do domu i id臋 do kibla a wanna pe艂na wody i kilkadziesi膮t rybek tam p艂ywa. Lec臋 do ojca z mord膮 co si臋 odpierdala a on mi m贸wi, 偶e przecie偶 widz臋, 偶e 偶ywczyki figluj膮 xD I on je w sobot臋 bierze na ryby. By艂a 艣roda bodaj偶e wi臋c si臋 pytam gdzie mam si臋 do tego czasu k膮pa膰 (mamy prysznic w wannie, a nie w osobnej kabinie) a on mi m贸wi, 偶e to tylko trzy dni wi臋c nie umr臋 a jak bardzo musz臋 bo hehe id臋 jak膮艣 dziewczyn臋 pozna膰 to mog臋 normalnie w wannie wyj膮膰 korek i w艂膮czy膰 prysznic i wzi膮膰 go z rybkami bo one nie s膮 na tyle ma艂e 偶eby do rury wpa艣膰, tylko nie mog臋 ani za ciep艂ej ani za zimnej wody la膰 bo im zaszkodzi. No kurwa rzeczywi艣cie. Jecha艂em si臋 k膮pa膰 do babe艂e na drugi koniec miasta. Ojciec ma te偶 swojego idola, nazwijmy go Bogdan. Bogdan za komuny i w latach dziewi臋膰dziesi膮tych by艂 zajebistym w臋dkarzem, bi艂 jakie艣 rekordy, wygrywa艂 zawody i og贸lnie pisali o nim w gazetach w臋dkarskich. Potem poszed艂 na ten s艂ynny sto艂ek do PZW zacz膮艂 chla膰, posiedzia艂 tam troch臋 i go wyjebali, pewnie za to chlanie. Teraz dalej troch臋 艂owi ale od kilku 艂adnych lat 偶adnego przyzwoitego miejsca w zawodach zaj膮膰 nie mo偶e i dalej pije, o czym pisz膮 na r贸偶nych forach 鈥瀗o a od bogdana to nad Sanem znowu by艂o w贸d臋 czu膰 hehe鈥. Jak Bogdan szed艂 do PZW to m贸j stary ju偶 nie przepada艂 za t膮 organizacj膮 ale jeszcze jej nie nienawidzi艂 i nie uzna艂 tego za zdrad臋 tylko, 偶e Bogdan jak Kazimierz Wielki rozpocznie reformy i oddzieli ziarna od plew i szczupaki od sum贸w. No ale jak Bogdana wyjebali to ojciec ju偶 kompletnie PZW znienawidzi艂 i uzna艂, 偶e oni go zniszczyli bo by艂 uczciwy i uk艂ady go wyko艅czy艂y. Jak jeszcze w licbazie by艂em ze starymi na wakacjach na mazurach to akurat w okolicy by艂y jakie艣 zawody, w kt贸rych bra艂 udzia艂 Bogdan (ju偶 po wyjebaniu ze Zwi膮zku) i m贸j stary oczywi艣cie chcia艂 koniecznie tam jecha膰, wi臋c pojechali艣my. Zawody wygl膮da艂y tak, 偶e w臋dkarze w pewnych odst臋pach siedzieli nad kana艂kiem a widzowie mogli si臋 przechadza膰 wzd艂u偶 niego tylko musieli by膰 dupa cicho 偶eby nie rozprasza膰 zawodnik贸w i ryb nie p艂oszy膰. Oczywi艣cie jak tylko m贸j ojciec zobaczy艂 idola to leci do niego i drze mord臋 PANIE BOGDANIE PANIE BOGDANIE TO JA! JAK BIORO? CZYM PAN N臉CI艁? Wszyscy zgromadzeni si臋 na ojca patrz膮 jak na idiot臋 i pokazuj膮 mu 偶eby by艂 ciszej a Bogdan jak go zobaczy艂 to tylko opu艣ci艂 g艂ow臋 zrezygnowany bo ju偶 ojca zna艂, bo ojciec ju偶 go na kilku zawodach napastowa艂. Stary podszed艂 do niego i co艣 mu pierdoli a ja z matk膮 staramy go uciszy膰 i zabra膰 troch臋 dalej 偶eby nie przeszkadza艂, ale by艂 tak podniecony 偶e si臋 nie da艂o. Bogdan po chwili skin膮 na jednego s臋dziego, wyra藕nie po to 偶eby przyszed艂 i co艣 zrobi艂 z moim starym. No to s臋dzia podchodzi i m贸wi, 偶e trzeba zachowa膰 cisz臋 i prosi 偶eby si臋 odsun膮膰 od zawodnik贸w. Na co m贸j ojciec zaczyna awantur臋, 偶e on tu b臋dzie pilnowa艂 偶eby panu Bogdanowi nikt nie przeszkadza艂 i nic nie psu艂 bo on ju偶 zna ich (tych z PZW, kt贸rzy s膮 oczywi艣cie przyczyn膮 niepowodze艅 Bogdana) metody. Bogdan t艂umaczy, 偶e on nie potrzebuje ochrony i sam sobie poradzi a ojciec Prosz臋 si臋 nic nie ba膰, ja si臋 wszystkim zajm臋 i stoi wypr臋偶ony. Dopiero jak go organizatorzy postraszyli policj膮 to odsun膮艂 si臋 na przyzwoit膮 odleg艂o艣膰 ale dalej jak kto艣 tylko ko艂o Bogdana przechodzi艂 to stary si臋 napina艂 jak debil i wyt臋偶a艂 wzrok, czy mu 偶y艂ki nie przecina albo jakiego艣 g贸wna do wody nie wrzuca 偶eby odstraszy膰 ryby i pod nosem mamrota艂, 偶e on ju偶 ich wszystkich dobrze zna. Co ciekawe w sobot臋 czyli jutro ojciec jedzie kibicowa膰 Bogusiowi na jakie艣 zawody nad Zegrzem pod Warszaw膮 i mo偶e pojad臋 z nim bo w sumie wol臋 sobie pochodzi膰 po krzakach i udawa膰, 偶e ojca nie znam ni偶 zapierdala膰 w domu z odkurzaczem jak widzi to moja matka. Pewnie b臋dzie jaka艣 inba wi臋c b臋d臋 dostarcza艂 xD No i chuj pojecha艂em na te zawody w臋dkarskie nad Zegrzem ze starym ale nie dzia艂o si臋 nic ciekawego poza tym, 偶e pan Bogdan tak si臋 napierdoli艂, 偶e si臋 wjeba艂 do wody po uszy i m贸j stary z jakimi艣 Mirkami go wyci膮gali a organizatorzy powiedzieli, 偶e dop贸ki nie p贸jdzie na jakie艣 leczenie to ma si臋 nie pokazywa膰 bo za ka偶dym razem jest z nim problem. No i jeszcze wr贸ci艂em bogatszy o buty xD M贸j stary poszed艂 si臋 odla膰 w krzaki i wraca po chwili z butami ujebanymi jakim艣 g贸wnem i chyba krwi膮 hehe synek popa prawie nowe doczy艣ci si臋 i b臋dziesz mia艂 w sam raz to ja mu t艂umacz臋, 偶e mam buty i 偶eby to wyjeba艂 a on no co ty suny grzech zmarnowa膰 takie, sam b臋d臋 chodzi艂 ja tobie nie pasujo Teraz stary siedzi w przedpokoju, czy艣ci je i si臋 cieszy jak膮 ma g艂ow臋 do interes贸w xD
submitted by kriskir2000 to ich_iel [link] [comments]


2017.01.01 11:54 Technolog Czego zazdroszcz臋 normalnym ludziom. Opowie艣膰 o rado艣ci, smutku i problemie. [OC]

Opowie艣膰 kt贸ra wysz艂a o wiele d艂u偶sza, ni偶 my艣la艂em, o tym jak moja obsesja na punkcie karpia i inne moje dziwactwa doprowadzi艂y dzi艣 rano do spazm贸w 艣miechu, po czym do moich smutnych konstatacji.
TL;DR na dole.
Moja obsesja w kwestii karpia jest dosy膰 znana w艣r贸d moich znajomych i nikt si臋 specjalnie nie zdziwi艂, jak wczoraj na imprezie u znajomych, po kt贸rym艣 drinku dumnie poszed艂em do kuchni usma偶y膰 sobie karpia. Nie specjalnie wychodzi mi gotowanie pod wp艂ywem, ale b臋d膮c pod wp艂ywem, specjalnie mi to nie przeszkadza. :)
Lenistwo wygra艂o i zamiast karpia usma偶y膰 sobie wcze艣niej w domu i na imprezie tylko podgrza膰 na patelni, sma偶y艂em na imprezie od surowego. Oczywi艣cie sko艅czy艂o si臋 to tym, 偶e nie by艂 usma偶ony wystarczaj膮co, ale jak pisa艂em, w takim stanie mi to nie przeszkadza. Najeba艂em przyprawy do ryb co kt贸ry艣 k臋s i smakowa艂o.
Dzi艣 obudzi艂em si臋 nagle, przed 艣witem. W pierwszych sekundach, jeszcze wci膮偶 nieco zamroczony alkoholem, nie wiedzia艂em co si臋 dzieje. Gdy si臋 dowiedzia艂em, to jednocze艣nie dw贸ch rzeczy. Dowiedzia艂em si臋, co si臋 dzieje oraz, 偶e prawdopodobnie nie zd膮偶臋.
Niedosma偶enie karpia postanowi艂o da膰 o sobie zda膰.
Bior膮c pod uwag臋 wszystkie okoliczno艣ci, uznaj臋 swoje osi膮gni臋cie za p贸艂-sukces. Tak, nie zd膮偶y艂em do ubikacji. Szcz臋艣liwie przynajmniej zd膮偶y艂em wyskoczy膰 z 艂贸偶ka, a 偶e nie mam w domu dywan贸w, to straty nie okaza艂y si臋 znacz膮ce.
Tak czy inaczej, kakofonia "fanfar" i ha艂as贸w przy otwieraniu drzwi do 艂azienki, obudzi艂y moj膮 dziewczyn臋, kt贸ra spa艂a w innym pokoju. Wybiega ona z niego i jej oczom ukazuje si臋 nowe zabarwienie wyk艂adziny w przedpokoju.
Z wra偶enia zach艂ysn臋艂a si臋 powietrzem.
Du偶y b艂膮d.
Kojarzycie smr贸d w艂asnej kackupy, prawda? Smr贸d taki, 偶e a偶 szczypi膮 oczy.
Teraz zintensyfikujcie ten zapach po wielokro膰.
Gdy偶 poniewa偶 kolejnym moim dziwactwem jest to, 偶e po zakrapianej imprezie lubi臋 si臋 nawpierdala膰 jedzenia. Trudno nazwa膰 t臋 czynno艣膰 jedzeniem, to jest 艂apczywe wrzucanie w siebie jedzenia, wr臋cz zwierz臋ce.
A 偶e nie chcia艂o mi si臋 ju偶 nic przygotowywa膰, niewiele my艣l膮c dorwa艂em si臋 do jednego ze s艂oik贸w, kt贸rymi si臋 czasem zaspokajam g艂贸d (bo trudno to nazwa膰 od偶ywianiem si臋), gdy nie chce mi si臋 dla siebie gotowa膰. S艂oik, kt贸ry dzi艣 w nocy opr贸偶ni艂em, wygl膮da艂 przed opr贸偶nieniem tak: https://secure.ce-tescoassets.com/assets/PL/314/5051007042314/ShotType1_328x328.jpg
Ponad p贸艂 kilo zupy grochowej przed za艣ni臋ciem.
To w po艂膮czeniu z niedosma偶onym karpiem spowodowa艂o, 偶e moja skacowana dziewczyna zach艂ysn臋艂a si臋 niemo偶liwym do opisania smrodem.
Drugi odruch: chcia艂a biec do 艂azienki. Pierwszym by艂 oczywi艣cie wymiotny.
Pobieg艂a do zlewu w kuchni i zacz臋艂a si臋 naci膮ga膰.
Znowu zaczynam si臋 艣mia膰 jak to sobie przypominam. Im g艂o艣niejsze odg艂osy wydawa艂em z 艂azienki (nie zd膮偶y艂em zamkn膮膰 za sob膮 drzwi), tym bardziej j膮 naci膮ga艂o w kuchni z obrzydzenia. Im ona g艂o艣niej st臋ka艂a w kuchni, tym ja bardziej pierdzia艂em, bo zaczyna艂em si臋 艣mia膰. W ko艅cu wybuchn膮艂em g艂o艣nym 艣miechem, pierdz膮c przera藕liwie jednocze艣nie. Absurdalna komiczno艣膰 sytuacji dotar艂a w ko艅cu do 艣wiadomo艣ci mojej dziewczyny i te偶 zacz臋艂a si臋 艣mia膰. Zacz臋艂a si臋 karuzela 艣miechu, ja 艣mia艂em si臋 patrz膮c na pozostawione na pod艂odze w 艂azience br膮zowe 艣lady, ona patrz膮c na niegdysiejsz膮 tre艣膰 swojego 偶o艂膮dka w zlewie, oboje ryczeli艣my ze 艣miechu przy nieustaj膮cym akompaniamencie d藕wi臋k贸w z mojej dupy, kt贸re powodowa艂y kolejne eksplozje 艣miechu.
To, 偶e ludzie potrafi膮 zesra膰 si臋 ze 艣miechu, nie jest legend膮. Ruchy, kt贸re nasze cia艂o wykonuje 艣miej膮c si臋 do rozpuku, mog膮 spowodowa膰 utrat臋 kontroli nad jelitami i zwieraczem.
Szcz臋艣liwie ja by艂em ju偶 w tym szczeg贸lnym miejscu w mieszkaniu, w kt贸rym mi nie przeszkadza艂o, 偶e sra艂em ze 艣miechu.
W ko艅cu uda艂o nam si臋 zatrzyma膰 t臋 radosn膮 karuzel臋, ona zacz臋艂a otwiera膰 okna, ja podmy艂em siebie, pod艂og臋 i kibel.
Ostatecznie zamkn臋艂a si臋 w swoim pokoju, opatulona w 艂贸偶ku, z mikrouchylonym oknem. Ja te偶 postanowi艂em zamkn膮膰 si臋 w swoim, 偶eby nie smrodzi膰 na ca艂e mieszkanie, bo co prawda sraczka si臋 sko艅czy艂a, ale gazy nie, wobec czego mieli艣my jeszcze kilka napad贸w 艣miechu przez zamkni臋te drzwi wywo艂ane spontanicznymi odg艂osami cz臋艣ci cia艂a, kt贸ra przydaje si臋 tak偶e do siedzenia.
Teraz ona 艣pi, ale ja oczywi艣cie kurwa nie da艂em rady zasn膮膰, bo przylaz艂y demony. Normalny cz艂owiek po takim wsp贸lnym u艣mianiu si臋 do 艂ez, zasn膮艂by spokojnie sobie. Pr贸bowa艂em. Do pierwszego szarpni臋cia. I si臋 wkurwi艂em.
Zazdroszcz臋 ludziom normalnym, bo nie wiedz膮, jak膮 cen臋 ja p艂ac臋 za bycie nieprzeci臋tnym. Nie chc臋 brzmie膰 tutaj wynio艣le, ale spytajcie si臋 siebie, kiedy ostatnio b臋d膮c samemu z partnerem w domu 艣miali艣cie si臋 do 艂ez.
My dzisiaj. I zdarza nam si臋 to nierzadko. Gdy czasem pytamy o to jak膮艣 par臋, kiedy ostatnio 艣miali si臋 do 艂ez b臋d膮c tylko we dwoje, niekt贸rzy patrz膮 po sobie ze wstydem.
Ale zastanawiam si臋, czy taki 艣miech nie jest odreagowaniem problemu. Problemu, kt贸rego ci臋偶aru chyba nigdy nie zrozumie osoba, kt贸ra go nie do艣wiadczy艂a. Tak jak najedzony nie rozumie g艂odnego.
Czasem mocno rzucam si臋 w trakcie snu, a w szczeg贸lno艣ci przed za艣ni臋ciem. Moje by艂e i aktualna mniej wi臋cej raz w miesi膮cu doznawa艂y jakich艣 lekkich obra偶e艅. Traktowali艣my to jako niezbyt du偶y problem, bo nim nie by艂. Do czasu, a偶 pewnej nocy o ma艂o nie wybi艂em swojej ukochanej oka 艂okciem. Nie oby艂o si臋 bez kurewskiego strachu i jazdy na pogotowie. Ga艂ka oczna zakrwawiona w 艣rodku, pod okiem wielkie limo.
Od tego zdarzenia przestali艣my spa膰 w jednym 艂贸偶ku. Mia艂em nadziej臋 przez jaki艣 czas, 偶e mo偶e mi si臋 polepszy, ale nie, szarpni臋cia wci膮偶 si臋 zdarza艂y. Co jaki艣 czas spa艂em przy zapalonym 艣wietle i nagrywa艂em sw贸j sen na wideo, mam te偶 apk臋 mierz膮c膮 fazy snu. Nadal si臋 rzucam.
S膮 szcz臋艣liwe pary, kt贸re 艣pi膮 oddzielnie. Ale nie na etapie zwi膮zku, gdy wci膮偶 jeste艣my siebie g艂odni, gdy jeszcze nie mieszkamy razem. P贸艂艣rodk贸w w postaci takiej, 偶e ja z ni膮 le偶a艂em, czeka艂em a偶 za艣nie i wychodzi艂em do swojego 艂贸偶ka, pr贸bowali艣my. Jak wychodzi艂em, ona si臋 budzi艂a i by艂a smutna, 偶e id臋, jednocze艣nie mia艂a 艣wiadomo艣膰, 偶e jak zostan臋, mog臋 jej niechc膮cy wyrz膮dzi膰 prawdziw膮 krzywd臋. Z eks zdarzy艂o mi si臋, 偶e przygryz艂a sobie j臋zyk, gdy si臋 szarpn膮艂em 艣pi膮c i uderzy艂em j膮 w szcz臋k臋. Gdybym dowali艂 艂okciem w szcz臋k臋 z tak膮 si艂膮, jak waln膮艂em swoj膮 ukochan膮 w oko, to j臋zyk by zosta艂 zapewne odgryziony.
Du偶e 艂贸偶ko? King size i tak za ma艂e. I tak musz臋 mie膰 du偶e, bo jestem bardzo wysoki. To kolejna kwestia. Ja po prostu mam mas臋. B臋d膮c kobiet膮 艣redniego wzrostu, nie czujesz si臋 bezpiecznie le偶膮c przy dwumetrowym, ponad stu-kilowym dryblasie, kt贸ry mo偶e nagle szarpn膮膰 si臋 z ca艂ej si艂y albo machn膮膰 r臋k膮.
I w tym tkwi chyba najwi臋kszy problem. Poczucie bezpiecze艅stwa, blisko艣ci, ciep艂a, kt贸rego nie mog臋 da膰 w 艂贸偶ku na ca艂膮 noc ani jej, ani 偶adnej innej kobiecie. Rzecz w tym, 偶e ona nie potrafi nic poradzi膰 na to, 偶e pragnie tej blisko艣ci ca艂膮 noc, 偶e czuje smutek, gdy budzi si臋 w nocy, a mnie nie ma przy niej. A ja widz臋 ten smutek i jestem bezsilny. Ona chcia艂aby go ukry膰, ale nie potrafi. Zdarzy艂o si臋, 偶e p艂aka艂a z tego powodu w nocy. S艂ysza艂em, jak j膮 wczoraj na imprezie kole偶anka pyta艂a, czy wci膮偶 nie 艣pimy razem w nocy.
Z tego powodu prawie zupe艂nie przesta艂a zostawa膰 na noc. Po co, skoro nawet je艣li uprawiamy seks, ja potem w ko艅cu musz臋 i艣膰 do innego 艂贸偶ka, a ona rankiem i tak obudzi si臋 w pustym 艂贸偶ku. Wsp贸lne powroty z imprez s膮 wyj膮tkiem.
Nie robi艂em 偶adnych postanowie艅 noworocznych, dla mnie to dziecinada. To znaczy jak kto艣 ma ochot臋 i mu to pomaga, prosz臋 bardzo. Wielu z nich nie udaje si臋 zrealizowa膰. Jak kto艣 chce naprawd臋 postanowi co艣 zrobi膰, to zrobi nie z powodu daty w kalendarzu, ale z powodu wytrwa艂o艣ci i silnej woli, niezale偶nie od okresu w roku.
Natomiast te dzisiejsze wydarzenia spowodowa艂y, i偶 rzeczywi艣cie mam postanowienie. Wst臋pnie orientowa艂em si臋 w temacie wcze艣niej i wiem, 偶e s膮 specyfiki ograniczaj膮ce takie nocne zachowanie i nie mam tutaj na my艣li jakich艣 zi贸艂ek z reklam telewizyjnych na problem n贸g, ale odpowiednie leki przepisane przez lekarza specjalist臋. S膮 specjali艣ci od zaburze艅 sennych.
Wcze艣niej zdawa艂o mi si臋, 偶e trucie si臋 chemi膮 nie jest tego warte i moja dziewczyna podziela艂a ten pogl膮d. Leki te nie maj膮 bardzo wysokiej skuteczno艣ci i nie likwiduj膮 problemu, ale go zmniejszaj膮, co w moim przypadku uzna艂em za niewystarczaj膮ce. M贸j cios nawet s艂aby, mo偶e by膰 silny. Jednak dzi艣 postanowi艂em przynajmniej spr贸bowa膰. Do tego rozeznam temat g艂臋biej, popytam tutaj na Reddit w jakich艣 odpowiednich miejscach jak sobie ludzie z tym radz膮.
Na razie poza lekami, rozs膮dnym pomys艂em wydaje mi si臋 pewna konstrukcja. Zasadniczym problemem s膮 moje r臋ce, kt贸rymi mog臋 wyrz膮dzi膰 prawdziw膮 szkod臋 jej g艂owie. Kopni臋ciami nogi dziewczynie nie z艂ami臋, najwy偶ej b臋dzie siniec (by艂 i to nie jeden).
My艣l臋 o przesuwanej szybie ze szk艂a hartowanego o d艂ugo艣ci mo偶e nieca艂ego metra, kt贸rej kraw臋dzie by艂yby pokryte jak膮艣 gum膮 albo pluszem. Przed za艣ni臋ciem bym zsuwa艂 szyb臋 na 艂贸偶ko. Wci膮偶 by艣my si臋 mogli widzie膰, wci膮偶 mogliby艣my si臋 trzyma膰 za d艂onie w okolicach moich bioder, wci膮偶 mog艂aby grza膰 sobie stopy o moje nogi. By艂aby to jaka艣 blisko艣膰, by艂aby to prawdziwa blisko艣膰 z pewn膮 niewygod膮. Nie by艂aby sama, budz膮c si臋 w nocy. By艂bym tam, mog艂aby mnie dotkn膮膰. Ja nie by艂bym sam. Chocia偶 mnie to w sumie a偶 tak nie przeszkadza. Ale bardzo mi przeszkadza to, 偶e j膮 ta sytuacja smuci.
W mi臋dzyczasie pisania tego zd膮偶y艂em ju偶 si臋 ucieszy膰, poszed艂em do niej po艂o偶y膰 si臋 na chwil臋 licz膮c na to, 偶e j膮 to obudzi, nie przeliczy艂em si臋 i ju偶 ca艂a w skowronkach robi 艣niadanie ze 艣wiadomo艣ci膮, 偶e postanowi艂em rozwi膮za膰 problem.
Ten post ma jak膮艣 terapeutyczn膮 warto艣膰, zacz膮艂em go pisa膰 chc膮c si臋 jedynie podzieli膰 anegdot膮, troch臋 wy偶ali膰. Ostatecznie podczas pisania zacz膮艂em wi臋cej o nim my艣le膰 i podj膮艂em decyzj臋, 偶eby potraktowa膰 go powa偶nie i rozwi膮za膰.
Nie mam poj臋cia, czy komu艣 zechce si臋 czyta膰 t臋 艣cian臋 tekstu, ale to raczej drugorz臋dna sprawa teraz ju偶 dla mnie. Chocia偶 je艣li kto艣 dotrwa艂 i ma jakie艣 inne pomys艂y na rozwi膮zanie naszego problemu, ch臋tnie si臋 zapoznam.
Zastanawiam si臋 tak偶e, jak znale藕膰 kogo艣, kto by mi tak膮 konstrukcj臋 wykona艂. Mo偶e na lokalnym forum poszukam jakiego艣 in偶yniera-konstruktora. Baz膮 konstrukcji mo偶e m贸g艂by by膰 艣cienny uchwyt na telewizor? B臋dzie na ten temat my艣lane.
TL;DR: Sraczka, rzygi, 艣michy chichy, powa偶ny problem, decyzja o jego rozwi膮zaniu.
submitted by Technolog to Polska [link] [comments]